Zabiegani rodzice

Zabiegani rodzice

Rodzice są często zabiegani. Nie mają czasu na rozmowę z dzieckiem, na rozmowę ze sobą nawzajem. Wyjazd za miasto czy wspólny spacer to rzadkość. Polaków nie stać na na czas. Aby mieć czas. Czy aby mieć czas trzeba być bogatym lub leniem? Nie koniecznie. Aby mieć czas, trzeba sobie zorganizować życie.

Tylko jak to zrobić, skoro rano wyprawia się dzieci do szkoły, potem biegnie się do pracy,potem stoi w korkach wracając, potem już jest prawie wieczór i czas na kolację, a po kolacji dzieci idą spać. Maż wraca ze swojej pracy, żona ze swojej. Trzeba jeszcze zrobić coś w domu a potem się wyspać, bo kolejny dzień nie będzie lepszy.

Na zabieganiu rodziców najbardziej tracą dzieci. To ona przeżywają wiele spraw, którymi pragną się dzielić z rodzicami. Jak jednak mają to zrobić, skoro rodzice są praktycznie nieobecni w ich życiu? Czasem nie jest to nawet wina rodziców, ponieważ oni zwyczajnie pracują, aby utrzymać rodzinę. Kto więc jest winien?

W naszym kraju zachęca się do rodzenia dzieci. Tylko dlaczego nie ma polityki prorodzinnej takiej, która byłaby naprawdę prorodzinna? Rodzice chcieliby, ale często nie są się w stanie zająć dziećmi, które w tym czasie wychowują się same, wychowuje je szkoła. Jakie dziecko nie marzy o tym, aby wracając ze szkoły zastało kogoś w domu,kto zapyta je, jak było w szkole, poda ciepły obiad i pocieszy, jeżeli coś jest nie tak. Takie życie to jednak już tylko wspomnienie z własnego dzieciństwa dla wielu dorosłych, którzy nie mogą tego samego dać swoim dzieciom.

Czy jednak można coś z tym, zrobić? Można postarać się dać swoim dzieciom jak najwięcej. Można spróbować być z nimi, pomimo zmęczenia pracą, pomimo wielu obowiązków. W każdej rodzinie powinien być czas na rozmowę. Trzeba rozmawiać z dziecka, choćby pięć minut, ale warto je zapytać, jak było w szkole, i czy możemy mu w czymś pomóc. Nawet taka codzienna krótka rozmowa zbuduje między Wami więź. Tylko niech się nie staną rutyna te pytania. Rodzicie, bądźcie naprawdę zainteresowani tym, co robi dziecko, jak się czuje. Ono będzie wiedziało, kiedy pytacie je zdawkowo, a kiedy naprawdę interesuje Was jego los.

Powrót