Moskiewska pożyczka

Moskiewska pożyczka

Minister Ziobro odtajni w sobote akta „moskiewskiej pożyczki”



ŻYCIE WARSZAWY ® dotarło do części akt śledztwa V Ds 229/91, czyli sprawy „moskiewskiej pożyczki”. Dokumenty odsłaniają mechanizmy powstania układu biznesowo-politycznego elit lewicy.



Z dokumentów dwuletniego śledztwa wynika przerażający obraz budowania „nowej” lewicy na gruzach PZPR. Funkcjonariusze UOP odkryli, że mimo zaprzeczeń czołowych postaci SdRP jej członkowie jeździli do towarzyszy z Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego „w celu różnych uzgodnień i konsultacji”.



Wyjazdy skończyły się dopiero, gdy KPZR została rozwiązana po nieudanej próbie puczu pod koniec sierpnia 1991 r. „W świetle całokształtu ustaleń należy stwierdzić, iż współpraca SdRP z KPZR miała charakter wielopłaszczyznowy. Zarysowuje się ona w sferze gospodarczej, kulturalnej i czysto partyjnej. (...)Wiele momentów tej współpracy jest z przyczyn oczywistych jeszcze niewyjaśnione” – głosiła tajna notatka UOP z 21 listopada 1991 r. Siedem dni później warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie pożyczki.



Listonosze z KGB



Pieniądze dla PZPR dostarczyli agenci KGB w taki sam sposób, w jaki radzieckie służby finansowały komunistyczne partyzantki w Afryce czy Ameryce Południowej. Gotówkę ukryto w bagażu dyplomatycznym, co jest złamaniem międzynarodowych konwencji. Przewieźli ją agenci KGB zasłaniający się paszportami dyplomatycznymi. Przekazanie pieniędzy Rakowskiemu przypominało zaś sceny z filmu o mafii. „W pokoju znajdował się Szewczenko, zaś na stole spostrzegałem stertę pieniędzy. (...) Liczenie polegało na sumowaniu kwot na banderolach i zajęło nam ok. godziny” zeznał w śledztwie Włodzimierz Tychmanowicz, ówczesny pracownik wydziału zagranicznego KC PZPR.

Powrót