Nasze dzieci biorą korepetycje

Nasze dzieci biorą korepetycje

Nasze dzieci dodatkowo się uczą. Biorą lekcje u tych, którzy mogą je przygotować jak najlepiej do egzaminu. Okazuje się, że bardzo wielu rodziców wysyła swoje dzieci na prywatne lekcje. Szkoła nie jest w stanie ich przygotować do tego, aby mogli się dostać na najlepsze kierunki studiów czy do dobrego liceum. Rodzice płacą za prywatne lekce niemałe pieniądze.



Dzieci pobierają nauki nie tylko u studentów, ale i u dr czy profesorów. Najchętniej rodzice wysyłaliby dzieci do wykładowców, którzy pracują na uczelni, na którą startuje ich syn czy córka. Za prywatne lekcje płacą 30, 40, 50 a nawet 70 zł za godzinę zegarową.



Już najmłodsze dzieci chodzą na dodatkowe zajęcia. Angielski w wieku przedszkolnym to norma. Im dziecko starsze, tym przybywa zajęć i tym większe się mu stawia wymagania. Polska szkoła uczy pamięciowego opanowywania materiału, który zaraz po klasówce gdzieś się ulatnia. Co zatem pozostaje? Jedynie myślenie, ale tego nie uczą w naszych szkołach, a szkoda.

Powrót